Galeria ... dawno temu



To rzeczywiście było dosyć dawno, kiedy zaczynałem. Pierwsze rysunki, szkice, gwasze. Obserwacja była podstawą. Rysowałem wszystko co się nawinęło, pieczołowicie ustawiona martwa, albo przypadkowo zostawione na stole szmatka, szklanka czy owoc, portrety moich dzieci, autoportrety, widoki zza okna  i zza szyby pociągu, moi uczniowie czy widok napotkany na wypadzie rowerem. Dziś leżą w szufladzie. Czasem z datą, częściej bez. Takie sobie kamyczki, ślady na mojej ścieżce. Chciałem pokazać choć kilka z nich.